piątek, 18 kwietnia 2014

PR-owa katastrofa, czyli Aloevit, odżywczo-wzmacniający płyn do pielęgnacji włosów - analiza składu

Aloevit firmy Kosmed to wzmacniająca wcierka do włosów. Producent zapewnia, że zawiera ekstrakt z korzenia łopianu, aloes, sporą garść witamin oraz Betamix. Co to jest Betamix? Sama nie miałam pojęcia, więc poszły w ruch google. Okazało się, że jest to mieszanka olejków eterycznych o właściwościach przeciwzapalnych i antyseptycznych - brzmi fajnie :) Aleovit przeznaczony jest do wszystkich rodzajów włosów, jednak jako, że ma wzmacniać polecany jest szczególnie do włosów cienkich i delikatnych. Produkt ma także niwelować problemy skóry głowy takie jak łuszczenie i świąd.


Skład:

  • aqua - woda
  • ethanol (96%) - etanol, rozpuszczalnik, działa odtłuszczająco, oczyszczająco i odświeżająco, może wysuszać
  • PEG-35 - substancja myjąca
  • Castor Oil - emolient, zmiękcza i wygładza włosy
  • polysorbate-20 - substancja powierzchniowo czynna, bezpieczna
  • aesculus hippocastanum seed extract - ekstrakt z kasztanów
  • retinyl palmitate -pochodna witaminy A, działa regenerująco
  • tocopherol - witamina E, przeciwutleniacz, zapobiega podrażnieniom
  • inositol - bywa zwany "witaminą B8", nie jest jednak prawdziwą witaminą, nie znalazłam informacji o jego działaniu na włosy
  • calcium pantothenate - witamina B5
  • linoleic acid - witamina F, przeciwdziała utracie wody z naskórka
  • biotin - witamina H 



Podsumowanie:

W składzie widzimy absolutnie całkiem coś innego niż mamy w opisie. Łopian? Jaki łopian, jest kasztanowiec. Aloes? Zero. Są witaminy A, E, F, H i B5 - B1 i PP brak. Betamix? Zapomnij. Co to kurcze ma być? Doczytałam, że podobno producent zmienił skład, ale nie zmienił opisu - tak duże niedopatrzenie? W firmie, która chce dbać o swoją reputację jest to katastrofalny błąd. Takie błędy nie mogą się pojawiać w poważnej firmie, nie każdy sprawdza skład a tylko czyta opis - ja po skonfrontowaniu tego ze składem jestem szalenie zawiedziona i czuje się oszukana. Mam nadzieje, że producent się zreflektuje i poprawi tą straszną wpadkę, bo teraz zaufanie leci na łeb na szyję.



Moja opinia:

Wcierka znajduje się w szklanej buteleczce o pojemności 100 ml. Producent zamontował ogranicznik, jest dość wygodny, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się wylać za dużo. Wcierka jest na bazie alkoholu co czuć w zapachu. Wiele osób unika alkoholu, jednak wcierki to najlepsze miejsce by go w kosmetykach używać - alkohol pełni tutaj funkcję nośnika dla witamin i wyciągów a jego właściwości rozpuszczania tłuszczy pozwalają tym składnikom przejść przez barierę łoju i dostać się do cebulek włosowych. Poza alkoholem wyczujemy mocny ziołowy zapach, który utrzymuje się na głowie długo, aż do mycia (często zostawiam wcierkę na noc). Jeśli chodzi o wzmacnianie to wydaje mi się, że włosy nieco mniej wypadają odkąd jej używam (ale nie wypadały dużo i tak), ominął mnie też wiosenny wysyp włosów, możliwe, że to też jej zasługa. Co do swędzenia to nie borykałam się z nim, więc nie mogę ocenić. Ogólnie działanie jest ok, można używać, ale nie popadam w zachwyt. 




Wcierkę za nieduże pieniądze kupicie na stronie producenta lub w aptekach np. doz


kosmed.pl

23 komentarze:

  1. mam mieszane uczucia co do niej :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym składem to niezły niewypał...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. to nawet nie niewypał - to jest wielki wstyd, z tym składem ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, ale wpadka!!! Gratuluję spostrzegawczości- ja nie czytam i pewnie bym się nie zorientowała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego postanowiłam o tym napisać, nie każdy porównuje składy do obietnic

      Usuń
  5. Mogli to chociaż sprawdzić, widać, jak szanują klientów..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo sobie zaszkodzili takim posunieciem

      Usuń
  6. Słabe jest wypuszczenie produktu bez zmiany etykiety...

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie wpadki są niedopuszczalne :/ Dobrze, że przynajmniej wcierka okazała się być nieszkodliwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcierka sama w sobie jest całkiem ok :)

      Usuń
  8. szczerze gdyby nie ta notka nie zorientowałabym się z tym składem, firma nie wypadła dobrze pod tym względem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też nauczyłam się czytać składy, bo już kilka razy zostałam oszukana przez zaufanie do producenta :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam zamiar ją wypróbować, ale już kilka razy patrząc na skład zastanawiałam się, gdzie są składniki z opisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niepokoi mnie fakt, że te nieprawidłowe etykiety sa na rynku juz dłuższy czas

      Usuń
  11. Kiedyś bez problemu mogłam używać alkoholowych wcierek, teraz niestety nie mogę, bo skalp się zbuntował:( A tę wcierkę mam w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po tym opisie na pewno nie zdecydowałabym się na zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O, a ja tak bardzo ją chciałam, kiedy wybierałam coś z oferty kosmed. Może dobrze się stało, że akurat jej nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze,że zrobiłaś tę notkę,bo chciałam ją kupić dla przyjaciółki :/
    Pozdrawiam i pogodnych świąt życzę

    biszkopcik86.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak jest na alkoholu, to dla mnie odpada, bo ja leczę skórę głowy po podrażnieniu farby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu niefajnie, współczuje podrażnienia

      Usuń

Dziękuje bardzo za wszystkie komentarze i obserwacje - na pewno Was odwiedzę :)
Spam będzie usuwany.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...