poniedziałek, 7 kwietnia 2014

O konserwantach słów kilka

Nikt nie chce, aby kosmetyki w jego łazience zaczęły zachodzić pleśnią. Od tego właśnie mamy konserwanty - chronią produkty przed rozwojem niepożądanych drobnoustrojów. Ich stosowanie wydaje się konieczne, jeżeli nie chcemy trzymać każdego kremu i odżywki w lodówce. Niestety coś za coś - konserwanty często są substancjami drażniącymi, mogą powodować alergię i świąd. Czy należy się ich w związku z tym obawiać? Niekoniecznie - Unia Europejska kontroluje i limituje stosowanie konserwantów. Dyrektywa Kosmetyczna narzuca bezpieczne stężenia, których producenci nie mogą przekroczyć, jeśli chcą swój produkt wypuścić na europejski rynek. Parabeny (najpopularniejsze konserwanty) cieszyły się bardzo złą sławą, oskarżane o powodowanie raka oraz innych zmian skórnych. W związku z ich złą opinią przeprowadzono dodatkowe badania w Komitecie Naukowym ds. Produktów Konsumenckich przy Komisji Europejskiej. Badanie te wykazały, że stosowanie parabenów jest bezpieczne, nie stwierdzono zależności między stosowaniem tych środków a zachorowalnością na raka. Badania wykazały również, że przenikanie parabenów przez barierę naskórkową jest bardzo słabe, co oznacza, że nie dostają się one tak łatwo do krwiobiegu, jak sądzono.



Oto niektóre z substancji konserwujących jakie znajdziecie w swoich kosmetykach:

Konserwanty dopuszczone w ograniczonym stężeniu:

phenoxyethanol
potassium sorbate
chlorhexidine dihydrochloride 
benzyl alcohol
sodium benzoate

Uznane za bezpieczne w kosmetykach:

sodium methylparaben
behentrimonium chloride
methylparaben
propylparaben
isopropylparaben 
butylparaben
potassium methylparaben
sodium methylparaben

Naturalne:

citric acid 
olejki eteryczne
witamina E
srebro 


Jakie jest Wasze podejście do konserwantów? Według mnie naturalnym jest, że im mniej tym lepiej, jednak daleka jestem od popadania w panikę - wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem. Plotki o raku zostały obalone. UE kontroluje dość mocno rynek kosmetyczny i jedyne czego bym się obawiała to kosmetyków spoza Unii Europejskiej, bo w sumie nie wiemy do końca jak wyglądają regulacje prawne dotyczące stosowania konserwantów np. w Azji.



33 komentarze:

  1. ja jednak wolę unikać kosmetyków z dużą ilością parabenów. Wiadomo, że używam, ale fajnie jak jest tylko 1 czy 2 składniki z parabenów, niż np. 5 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie, umiar najważniejszy :)
    ja większą uwagę przywiązuję do konserwantów zawartych w żywności ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że raczej ich nie unikniemy w kosmetykach, a kosmetyki które sa przebadane nie powinny zrobić krzywdy. Ja nie popadam w paranoje, ale jeśli mam możliwość to wybieram kosmetyki w których jest więcej natury.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, ze nie dodalas linka do publikacji na temat dodatkowych badan. Staram sie unikac konserwantow, choc bez paranoi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie popadam w panikę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. wiadomo, że im bardziej naturalne tym lepsze, ale używam tez tych pełnych konserwantów i nie panikuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wyjście jest wg mnie najlepsze :)

      Usuń
  7. w sumie to nigdy o tym tak nie myślałam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Podchodzę obojętnie do tego tematu. Tak jak napisałaś: wszystko jest dla ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Im mniej tym lepiej, takie jest moje zdanie. Nie lubię kosmetyków naszpikowanych konserwantami, gdzie pod koniec składu znajdziemy ich np. 7 :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Większość kosmetyków jest dość mocno nafaszerowana konserwantami, ale jakoś specjalnie się tym nie przejmuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. konserwanty, to to czego boje sie najbardzij :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uważam, że należy po prostu zachować zdrowy rozsądek. Teraz jest szał na unikanie wszystkiegom co sztuczne i chemiczne - ok. Jeśli jakiś produkt jest w 100% naturalny to tym lepiej. Ale.. jest jedno ale. Co w przypadku, gdy z racji zrezygnowania z jednego składnika zastępuje się go innym, nowym? Co wtedy, gdy dana substancja jest już bardzo długo testowana, jest poznana o wiele lepiej, niż niż ta nowa a działanie tej nowej możliwe będzie tak naprawdę dopiero za ileś lat i może okazać się, że nie są one takie jak nam się wydawało? Odejmując jeden składnik, trzeba go zastąpić właśnie tym drugim Należy też wziąć pod uwagę, że kosmetyki w 100% naturalne, moga być dla niektórych osób bardziej niebezpieczne, niż te chemiczne. Między innymi z tych powodów nadal będę używać różnych kosmetyków ale głównym wyznacznikiem będzie po prostu analiza składu i sprawdzenie w jakiej proporcji są konserwanty kontra składniki aktywne.
    Bardzo ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ważny aspekt poruszyłaś - można zamienić siekierkę na kijek!

      Usuń
  13. przede wszystkim umiar
    w tych czasach wszystko szkodzi :P

    OdpowiedzUsuń
  14. jeszcze DMDM Hydantion, on jest w wielu kosmetykach, które firmują się brakiem parabenów, a jest od nich gorszy :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się w 100% Też staram się wybierać produkty gdzie jest mniej konserwantów, ale bez popadania w paranoję ;-) Gdyby tak naprawdę się wszystkiemu przyjrzeć to chyba nic nie powinnyśmy jeść ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam tak samo jak Ty, super, że można dostać produkty bez konserwantów, ale gdy jestem zmuszona kupić coś co ma ich dużo nie płaczę :-p :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Konserwanty są dla ludzi,wierzę że sprzedając kosmetyki z konserwantami producent dba o to by nie zrobiły nam krzywdy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oczywiście im mniej, tym lepiej. Ale ciężko znaleźć kosmetyki zupełnie bez konserwantów. A np. naturalne kremy mnie osobiście nie zawsze służą, już wieloktornie mnie podrażniły...
    Ja owszem staram się wybierać kosmetyki bez parabenów, choć w sumie myślę, że nie są one tak straszne, jak się do niedawna zdawało ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dotychczas nie zwracalam uwagi na obecnosc parabenow, teraz moze czytam etykiety, ale nie wpadam w panike:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. niestety prawie wszędzie są konserwanty- mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Konserwanty mi nie przeszkadzają, o ile są w normach. Dzięki nim przynajmniej krem nie popsuje się po tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lepsze bezpieczne konserwanty, niż zepsute kosmetyki, które dopiero mogą zaszkodzić. Do azjatyckich kosmetyków też nie mam zaufania.

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczerze mówiąc, nie znam się na tym totalnie.. i rzadko sprawdzam składy produktów.. Ale dzięki blogerkom, wiem co jest dobre, a co nie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zgadzamy się- im mniej, tym lepiej.. ale też jak na końcu jakiś paraben zauważymy to nie panikujemy:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oczywiście wolę bez konserwantów, ale nie powiem, żeby mi przeszkadzała w sumie ich obecność.

    OdpowiedzUsuń
  26. Im bardziej naturalne i mniej konserwantów tym lepiej i staram się ostatnio by takie kosmetyki pojawiały się u mnie jak najczęściej, niestety wiele firm oszukuje i kusi nazwami , opisami , dlatego dobrze znać się na odczytywaniu składów :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja unikam parabenów, tzn. takie postanowienie od 2014- bo jak jeszcze nakupiłam w 2013 coś z nimi to zużywam :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakby się człowiek tak wgłębił,to wypadałoby większości kosmetyków nie używać i większości jedzenia - nie jeść.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wydaje mi się że to indywidualna sprawa czy chcemy używać kosmetyków z konserwantami czy bez. Większość rzeczy szkodzi a i tak po nie sięgamy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za wszystkie komentarze i obserwacje - na pewno Was odwiedzę :)
Spam będzie usuwany.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...