poniedziałek, 3 marca 2014

Gdzie moje miliony?! Odżywka Gliss Kur Million Gloss - analiza składu i recenzja

Jak wiecie z poprzednich postów bardzo zainteresowała mnie najnowsza seria Gliss Kur Million Gloss przeznaczona do włosów matowych. Nie mam wprawdzie matowych włosów, bo dzięki regularnemu olejowaniu są w całkiem dobrej kondycji, jednak bardzo kusiła mnie możliwość nadania im jeszcze większego blasku. Skuszona pięknie połyskującym turkusowym opakowaniem zakupiłam odżywkę Million Gloss kilka tygodni temu. Zawarte w produkcie Gloss-Elixir i kompleks Płynnej Keratyny miały zapewnić mi "łatwe rozczesywanie oraz długotrwały blask" - cytując producenta.

Rzućmy więc najpierw okiem na skład:





Skład:

  • aqua - woda
  • cetearyl alcohol - emolient, tworzy na włosach warstwę chroniąca przed odparowywaniem wody, przez co nawilża, zmiękcza i wygładza włosy, składnik ten polecany jest szczególnie zimą ponieważ chroni przed działaniem czynników zewnętrznych
  • quaternium-87 - wygładza włosy i chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi, zmywalny wodą
  • stearamidopropyl dimethylamine - naturalny składnik zastępujący silikon, zmywalny wodą, ma działanie antystatyczne i wygładzające
  • dimethicone - silikon, zmywalny łagodnymi środkami myjącymi (BabyDream, Facelle), silnie nawilża i wygładza włosy, ma właściwości silnie nabłyszczające włosy, wykazuje działanie antystatyczne
  • citric acid - naturalny konserwant, ma działanie zmiękczające, reguluje pH
  • distearoylethyl hydroxyethylmonium methosulfate - wygładza, zmiękcza i działa antystatycznie
  • isopropyl myristate - emolient, zmiękcza i wygładza włosy
  • Prunus armeniaca kernel oil - olej z pestek moreli
  • hydrolyzed vegetable protein PG-propyl silanetriol - silikon rozpuszczalny w wodzie, antystatyk, ułatwia rozczesywanie i nabłyszcza
  • panthenol - prowitamina B5, hydrofilowa substancja nawilżająca
  • cocodimonium hydroxypropyl hydrolyzed keratin - zapobiega elektryzowaniu się włosów, nawilża i wygładza włosy
  • hydrolyzed keratin - keratyna, substancja nawilżająca i zapobiegająca elektryzowaniu się włosów
  • glycerin - substancja nawilżająca, ułatwia wnikanie we włosy innych substancji odżywczych (pełni funkcję transportera)
  • propylene glycolsubstancja nawilżająca oraz ułatwiająca penetracje innym składnikom
  • phenoxyethanol - konserwant
  • sodium methylparaben - konserwant, uznawany za bezpieczny
  • parfum - zapach
  • dimethiconol - silikon zmywalny bez sls, emolient, wygładza i nadaje połysk
  • polyquaternium-67 - wykazuje działanie antystatyczne
  • hexyl cinnamal - substancja imitująca zapach jaśminu
  • benzyl salicylate - składnik kompozycji zapachowych
  • potassium sorbate - konserwant
  • CI 42053 - barwnik zielony

Podsumowanie:

Nie da się tej odżywki nazwać złą pod względem składu - posiada wiele składników kondycjonujących, nawilżających oraz nabłyszczających, czyli wszystko czego trzeba, by nazwać ją dobrą dla matowych włosów. Podoba mi się to, że producent nie skupił się na oblepieniu włosów obciążającymi składnikami a na ich silnym nawilżeniu. Owszem w składzie znajdziemy silikony, ale są one łatwo zmywalne delikatnymi detergentami, więc nie ma obaw by się odkładały.

Moja opinia:

Odżywka w konsystencji wydaje się lekka (nietłusta), koloru bardzo delikatnej morskiej zieleni. Zapach niestety wg mnie pozostawia wiele do życzenia, jest morsko-chemiczny, dla mnie niezbyt przyjemny a na włosach czuje go długo. Moje pierwsze wrażenie po zastosowaniu tej odżywki nie było rewelacyjne. Włosy mocno piją odżywkę, więc nie jest bardzo wydajna. Producent nie podał na opakowaniu jak długo należy ją pozostawić na włosach, więc ja trzymałam około 10-15 minut. No i tutaj dochodzimy do kwestii "miliona lśniących refleksów" - hmm, gdzie podziały się moje? Owszem włosy się błyszczą, ale nie bardziej niż po olejowaniu czy kallosie. Jest za to inny plus - silne nawilżenie. Włosy naprawdę są po tej odżywce miękkie i delikatne, gładziutkie jak tafla, ale nie obciążone ani oblepione. Najlepiej zareagowały włosy przy głowie - czyli te najzdrowsze i najmniej porowate, dlatego myślę, że ta odżywka sprawdzi się właśnie u dziewczyn z niskoporowatymi oraz cienkimi włosami (nie obciąża).

A jak Wasze odczucia? Miałyście? Chciałybyście spróbować?


35 komentarzy:

  1. Ja z dystansem podchodzę do takich nowości...większość się u mnie nie sprawdza, a cała ta seria średnio nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogólnie lubie Glisskura,ale niebieskiego cuda jeszcze nie mialam

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam Twoje analizy składów ;) ja generalnie podchodze do glisskura dosc sceptycznie, mam złe doswiadczenia po szamponie z jedwabiem, ale na tą moze się skusze, bede czekac na promocje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) W czwartek widziałam w Kauflandzie za 6,88 zł! :) ale nie wiem czy jeszcze obowiązuje :(

      Usuń
  4. nie stosowałam i pewnie nie będę ;) nie przepadam za firmą Schwarzkopf.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny tytuł ;) Chyba ta odżywka jest dla mnie , moje włosy potrzebują porządnego nawilżenia a już na pewno skuszę się na nią latem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie, że zrobiłaś analizę składu. Chyba dzięki tej analizie się na nią zdecyduję :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawiła mnie ta nowa seria :) Kiedyś wypróbuję je :) Choć ja mam chyba wysokoporowate włosy,no ale zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. przypadła mi do gustu za łatwość zmywania, chętnie spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo a zastanawiałam się właśnie czy opłaca mi się próbować tej nowej odżywki :) Zwykle odżywki nie oddziałowują jakoś szczególnie zachwycająco na moje włosy, ale muszę wypróbować i tą.

    Nowy rozdział http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/2014/02/7-rozdzia-przeszosc-nie-umiera.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawi mnie ta bez spłukiwania, ale na razie mam za dużo zapasów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. widziałam tą nowość w rossie :) zastanawiałam się nad nią. dzięki za opis teraz wiem, że się sprawdzi !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie widziałam, więc chyba słabo patrzę... :)

      uwielbiam Cię za szczegółowe opisy składu :)

      Usuń
  12. Też ją posiadam , jest świetna ! Bardzo zaciekawił mnie Twój blog , będę wpadać częściej.


    http://bialeokulary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Silikon dość wysoko w składzie, moje włosy lubią takie produkty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie spotkać kogoś kto nie boi się silikonów! :)

      Usuń
  14. Wygląda zachęcająco a jeszcze nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam, ale myślę, że warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się w jaki sposób opisujesz produkty :) super blog

    OdpowiedzUsuń
  17. Gliss Kur nigdy nie zachwycił mnie swoimi produktami, ale tą odżywką mnie zaciekawiłaś. Dogłębne nawilżanie po zimowych przesuszeniach jest potrzebne moim włosom :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już dawno nie używałam takich produktów do włosów, ale wydaje się interesująca. No i ten kolor buteleczki - piękny! Nie żeby to miało znaczenie przy zakupie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niedawno sama skusiłam się na tą odżywkę i mam podobną opinię do Twojej :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Czyli taki sobie średniaczek.... mi akurat przy kosmetykach na włosy bardzo zalezy na pieknym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gliss Kur kiedyś rozczarował mnie odzywką w sprayu i dlatego już po niego nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Niezbyt lubię tą odżywkę, właśnie ze względu na zapach, mocno mnie drażni. Chciałabym potrzymać ją kiedyś dłużej na włosach, ale obawiam się, że tego nie zniosę :/ A szkoda, bo zapowiadała się fajnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam uraz do odżywek z Gliss Kur'a. Miałam dwie ( a może nawet trzy? skleroza nie boli ;) ) i żadna się u mnie nie spisała...

    OdpowiedzUsuń
  24. ja kilka razy miałam różne rzeczy do włósów Gliss Kur'a, ale rewelacji nie było, zwykle jedno opakowanie kupowałam tylko raz.
    miałam tak zarówno z szamponami, jak i różnymi serami, maskami, odżywkami, sprayami... teraz już bym się nie skusiła, nawet tych kilku złotych mi szkoda, kiedy mam swoje sprawdzone produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Opakowania produktów z tej serii wyglądają świetnie. W ogóle jestem zaskoczona składem tej odżywki. Podejrzewałabym, że znajdzie się w niej masa ciężkich silikonów, a tu nawet miejsce dla olejku z pestek moreli się znalazło :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Widziałam tą odżywkę ostatnio na półce sklepowej, zastanawiałam się czy kupić. I wow! Jestem tu pierwszy raz i bardzo mi się podobają Twoje opisy składów kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, z pewnością będzie ich więcej! :)

      Usuń
  27. Mam swoją jedną ulubioną odżywkę - i jest nią właśnie Gliss Kur, tylko w czarnym opakowaniu. Szczerze polecam na bardzo zniszczone i uche własy. Dla mnie jest o niebo lepsza od wychwalanego Garniera ;)
    emmersonn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. już jak wyszedł miałam na niego ochote, reklama zachecila kolor fajniutki hihi ;p poszlam do drogerii wacham...i... nie biore, ten zapach był straszny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za wszystkie komentarze i obserwacje - na pewno Was odwiedzę :)
Spam będzie usuwany.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...