czwartek, 22 maja 2014

Shauma fresh it up - analiza składu i recenzja

Byłam ciekawa tego szamponu jak tylko pojawił się w sklepach. Szampon dedykowany jest do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach - czyli teoretycznie w sam raz dla mnie! :) Producent obiecuje, że silikonów u niego brak! Mamy za to mleczko z kwiatów passiflory (znanej u nas pod nazwą męczennica, jej owoce to marakuja). Świeżość ma się utrzymywać całe 48h a zniszczone końce mają zostać wzmocnione. 100% siły i 100% blasku rzecze producent! Aha jeszcze ma "intensywnie pielęgnujące proteiny". Zobaczmy ile w tym prawdy a ile bajania :)

źródło

Skład:

  • aqua - woda
  • sodium laureth sulfate - substancja myjąca, ma bardzo dobre właściwości pianotwórcze,  potencjalnie drażniąca (ale niekoniecznie), wykazuje silne działanie odtłuszczające i wysuszające
  • cocamidopropyl betaine - bardzo łagodna substancja myjąca, łagodzi działanie sls
  • sodium chloride - sól, stosowana do zagęszczania kosmetyku, wysusza i piecze 
  • panthenol - prowitamina B5, hydrofilowa substancja nawilżająca
  • hydrolyzed keratin - keratyna, substancja nawilżająca i zapobiegająca elektryzowaniu się włosów
  • simmondsia chinensis seed oil - olej jojoba, nawilża i natłuszcza, działa odżywczo
  • passiflora edulis fruit extract - ekstrakt z owoców passiflory, ma działanie nawilżające
  • disodium cocoamphodiacetate - bardzo łagodna substancja myjąca, wygładza i nadaje połysk, łagodzi działanie sls
  • glycol distearate - emolient, zostawia na włosach film, substancja renatłuszczająca
  • PEG-7 glyceryl cocoate - substancja renatłuszczająca
  • sodium benzoate - konserwant 
  • cocamide MEA - substancja myjąca i renatłuszczająca
  • citric acid - naturalny konserwant, ma działanie zmiękczające, reguluje pH
  • laureth-4 - substancja zwilżająca oraz antystatyk
  • parfum - zapach
  • polyquaternium-10 - zapobiega elektryzowaniu się włosów, ułatwia rozczesywanie
  • hydrogenated castor oil - uwodorniony olej rycynowy, substancja natłuszczająca, nawilżająca i odżywiająca, stosowana w kosmetykach naturalnych
  • propylene glycolsubstancja nawilżająca oraz ułatwiająca penetracje innym składnikom
  • PEG-40 hydrogenated castor oil - substancja odtłuszczająca, bardzo bezpieczna
  • linalool - substancja zapachowa
  • limonene - składnik kompozycji zapachowych
  • glycerin - substancja nawilżająca, ułatwia wnikanie w naskórek innych substancji odżywczych (pełni funkcję transportera)
  • formic acid - kwas mrówkowy, środek grzybobójczy
  • phenoxyethanol - konserwant

Podsumowanie:

Skład dość długi. Najpierw mamy standardowe substancje myjące, wysoko w składzie sól do zagęszczenia. Sporo substancji nawilżających i natłuszczających. Silikonów jak obiecano brak. Za to mleczko z kwiatów passiflory magicznie zamieniło się w ekstrakt z owoców. Niby ktoś może powiedzieć jeden kij, ale jednak jest to robienie z konsumenta debila. Owoc to nie kwiat w końcu. I ja się pytam, jak tu ufać producentom? Jak wszędzie sporo konserwantów i substancji zapachowych. Olej jojoba pisze się na plus.

Moja opinia:

Opakowanie duże, bo aż 400 ml i do tego słodko różowe. Grafika z przodu śliczna, na pewno spodoba się młodym dziewczętom i starym koniom jak ja też :) Otwór opakowania duży, za duży wg mnie. Nie raz wylałam znacznie więcej niż planowałam. Konsystencja w sam raz, kolor perłowy. Pachnie ślicznie marakują! Och uwielbiam ten zapach! Pieni się bardzo dobrze, włosy są fajnie wygładzone. Dużo substancji nawilżających i natłuszczających sprawia, że włosy są miękkie i przyjemne. Jednak ma to spory minus, ja używam dużo odżywek, masek, olejków i przy tym szamponie przeciążenie murowane. Nie oczyszcza z nadmiaru oblepiaczy, wręcz sam dokłada od siebie. Przedłużonej świeżości nie zauważyłam, u mnie raczej odwrotnie, przyklap i przeciążenie, dlatego będzie lepszy dla osób nie stosujących odżywek.

Ostatecznie chętnie jeszcze kiedyś do niego wrócę, może i nie spełnia wszelkich obietnic i producenta ponosi poetyczna fantazja (zapewne kwiat brzmi lepiej niż jakiś tam byle owoc), ale jednak polubiłam go, bo pieni się super i pachnie nieziemsko przyjemnie. Fajny na dni "nie chce mi się nic na kłaki nakładać" ;)

Stosowałyście?

24 komentarze:

  1. Mój szampon musi dobrze zmywać - lakiery i inne syfy ;) kiedyś wydawałam majątek na cudowne szampony, ale stwierdziłam, że to bez sensu zwłaszcza, ze w pewnym momencie okazało się ze szampon za 10 zł jest lepszy od tego za 50 zł więc po co przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widziałam tego szamponu :) ale opakowanie urocze :) ja się nie skuszę,bo mam już swojego ulubieńca :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. opakowanie nie wiem czemu od razu skojarzyło mi się z szamponem dla dzieci . Fajne haha . Ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś lubiłam
    Ich szampony, ale dawno nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam tego szamponu, ale nie kusi mnie, choć ma świetne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stosowałam i faktycznie mi też się często wylewało go za dużo, zapach piękny ale nic rewelacyjnego z moimi włosami nie dobił, niestety, Wątpię, że kiedyś do niego wrócę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Opakowanie jest przesłodkie, ale szampon nie dla mnie ;] wolę bardziej naturalne produkty

    OdpowiedzUsuń
  8. ech, a juz myslałam, ze bedzie dobrze, bo tez mam przetłuszczająco - suche włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skład niestety mnie nie zachęca...

    Opakowanie szamponu pasuje do kolorystyki Twojego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  10. o masakra kiedy ja ostatnio używałam czegoś tej firmy :O

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy go nie miałam ;) ale aktualnie używam szamponu i odżywki z panteen ;) i polecam ! :D
    http://zaaczaroowanaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic z tej firmy dotychczas nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  13. oooo, nie, ja się drapię aż do krwi po Shaumie, tak mi łeb wysusza - odpada :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Opakowanie jest iście urocze ale skład troszkę może zniechęcać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. opakowanie jest rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. opakowanie- chwyt marketingowy dla młodych dziewczyn :)) osobiście dawno nie miałam szamponu z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny na dni 'nie chce mi sie nic na kłaki nakładać' :D hahaha <3 coś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Opakowanie i moja Corke zachwycilo, do tego stopnia, ze sie skusila ;) Ogolnie byla chyba zadowolona, ja nie probowalam. Robienie debila z konsumenta, to faktycznie niefajna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie duże opakowanie, szkoda tylko, że się nie sprawdził. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Może go wypróbuję, choć nie jestem do końca pewno, czy i u mnie nie będzie obciążał ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie spotkałam go jeszcze w sklepach, ale opakowanie rzeczywiście rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  22. Interesował mnie ze względu na opakowanie i gdzieś czytałam, że nawet znacznie przedłuża świeżość włosów i o mało nie wylądował w mojej łazience ;) teraz w sumie cieszę się, że go nie wzięłam, chociaż nawet przewinienie ze składem wydaje się niewielkie ;) widziałam już odżywki bez silikonów, z silikonem na 3/4 miejscu :D ale najbardziej mnie bawią kosmetyki z olejkiem arganowym, gdy ten występuje tylko w nazwie i na przed ostatnim miejscu w składzie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. przyznam opakowanie milusie ;)
    ale raczej bym się na niego nie skusiła.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za wszystkie komentarze i obserwacje - na pewno Was odwiedzę :)
Spam będzie usuwany.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...